Zaskoczy膰 sam膮 siebie !!!

Agnieszka Jerzyk / 5 lutego 2018

Na start do Dubaju lecia艂am z obawami, i偶 b臋dzie to start gdzie dostan臋 niez艂y 艂omot. Zastanawia艂am si臋 dlaczego wybrali艣my z trenerem start akurat w takim miejscu i takim czasie. Przecie偶 w minionym sezonie by艂am s艂aba. P艂ywa艂am, je藕dzi艂am i biega艂am du偶o wolniej ni偶 w latach poprzednich, do tego mia艂am dwumiesi臋czn膮 przerw臋 od treningu, gdzie nie robi艂am kompletnie nic. Treningi wznowi艂am dok艂adnie 17 listopada, wi臋c tak naprawd臋 dwa i p贸艂 miesi膮ca temu. Wej艣cie w treningi po tak d艂ugim czasie roztrenowania by艂o bardzo spokojne. Dlaczego wi臋c Ironman 70.3 Dubaj? Jedna z najlepiej obsadzonych imprez triathlonowych 艣wiata na tym dystansie? No i w ko艅cu dlaczego tak wcze艣nie? Szczerze m贸wi膮c do dzisiaj nie potrafi臋 odpowiedzie膰 na te pytania. Pierwsze treningi po roztrenowaniu nie nale偶a艂y do przyjemnych. Pocz膮tkowo strasznie dokucza艂 mi b贸l po艣ladk贸w podczas biegania, dlatego treningi te by艂y do艣膰 kr贸tkie. Z czasem, dzi臋ki pomocy fundacji Gebhardt Sport i fizjoterapeuty Bartka G贸rskiego, poradzili艣my sobie z b贸lem i znowu mog艂am cieszy膰 si臋 bieganiem. Wypad艂o mi te偶 kilka trening贸w p艂ywackich, poniewa偶 zamkni臋ty zosta艂 basen Akwawit w Lesznie, na kt贸rym p艂ywa艂am od pierwszej klasy szko艂y podstawowej. Natomiast je艣li chodzi o trening kolarski, to zmienili艣my do艣膰 znacznie pozycj臋 na rowerze obni偶aj膮c kierownic臋 o ponad 7 cm nieca艂e 3 tygodnie temu. Jak wi臋c wida膰 w trakcie tych „przygotowa艅” dzia艂o si臋 sporo.


Fot. Ingo Kutsche

Jak wiecie w zesz艂ym sezonie nie czu艂am zbyt du偶ej wiary w siebie i w to co robi臋. Moja tajna bro艅, kt贸ra sta艂a za wszystkimi moimi sukcesami gdzie艣 zagin臋艂a. Odbudowanie wiary w siebie wcale nie jest takie proste. Na szcz臋艣cie si臋 uda艂o. Cz臋艣ciowo dzi臋ki Emilowi Wydartemu, kt贸ry zosta艂 moim managerem. Emil tak po prostu wzi膮艂 mnie za „szmaty” i postawi艂 na nogi. Nie ma u偶alania si臋, ja Ci pomog臋, ale samo si臋 nie zrobi. Po prostu zmotywowa艂 mnie do dzia艂ania. Jest jeszcze jedna tajna bro艅 dodaj膮ca mi ogromnych pok艂ad贸w si艂y i energii, oraz sprawiaj膮ca, 偶e chce si臋 trenowa膰. Uwierzcie, 偶e s膮 na 艣wiecie ludzie, kt贸rzy pracuj膮 ci臋偶ej od nas triathlonist贸w. To imponuj膮ce. No i jeszcze trener 馃檪 kt贸ry zna mnie i moje mo偶liwo艣ci lepiej ni偶 ja sama, wierzy we mnie i by艂 pewny, 偶e sobie poradz臋. Ja sama bym si臋 na te zawody nie zapisa艂a, poniewa偶 by艂oby to w mojej ocenie czyste szale艅stwo.

Dzi臋ki firmie IDMAR mog艂am polecie膰 na ten start i sprawdzi膰 co ze mnie za triathlonistka. Do Dubaju dotar艂am p贸藕nym wieczorem 30 stycznia, a wi臋c nieca艂e trzy doby przed startem. Czas przed zawodami by艂 do艣膰 intensywny. Treningi, odbi贸r pakietu, briefing, wstawianie roweru do strefy zmian itd. Bior膮c pod uwag臋, 偶e mieszka艂am 6 kilometr贸w od startu wszystko to zabiera艂o mi mas臋 czasu i energii. Cho膰 z drugiej strony mo偶e to i dobrze, bo nie mia艂am czasu na stres. Opr贸cz tego sporo czasu sp臋dza艂am z Ani膮 i Markiem Pa艂ysa, z kt贸rymi w ko艅cu, po co najmniej dw贸ch latach uda艂o mi si臋 spotka膰 „w realu”. Dobra, przyznam si臋, na dzie艅 przed startem troch臋 zacz臋艂am trz膮艣膰 portkami, ale tylko dlatego, 偶e widzia艂am jak wielu z Was 偶yczy mi powodzenia i trzyma za mnie kciuki. Dzi臋kuj臋 za motywacj臋.

Pi膮tek, 2 luty – dzie艅 startu. W nocy kilka razy si臋 budzi艂am, ale to normalne. W ko艅cu wybi艂a 4:00, pora wsta膰. By艂o mi zimno, ale to u mnie normalne – stresik. Zrobi艂am sobie ciep艂膮 herbat臋, a p贸zniej podgrza艂am mleko w hotelowym czajniku i zala艂am p艂atki owsiane z orzechami. Bardzo mi smakowa艂o. Chcia艂oby si臋 wskoczy膰 z powrotem do 艂贸偶ka, ale o 4:50 na dole czekali na mnie Tina i Exel, niemieccy zawodnicy age group, z kt贸rymi zaprzyja藕ni艂am si臋 ju偶 pierwszego dnia pobytu w hotelu. Jak zwykle nie mia艂am ze sob膮 pompki, poniewa偶 moja jest za ci臋zka i zostawi艂am j膮 w domu. Na pewno w hotelu b臋d膮 jacy艣 zawodnicy i od nich po偶ycz臋 pompk臋, ale nie mia艂am poj臋cia, 偶e a偶 tak si臋 zaprzyja藕nimy – pompk臋 zostawili mi na ca艂e 3 dni 馃檪


Tina i Exel, przesympatyczni znajomi z Niemiec

Dotar艂am do T1. Nape艂ni艂am bidony i za艂adowa艂am 偶ele High5, napompowa艂am Rony w moim Scott’cie z super szybkim 艂a艅cuchem C+Ceramic i za艂o偶y艂am m贸j „jerzykowy” str贸j startowy od Martombike (zdanie sponsorowane 馃槈 ), po czym razem z Asi膮 i Markiem udali艣my si臋 na start.


Kristiana i Piotrek

Woda jak na Dubaj by艂a do艣膰 zimna (21.2 stopnia Celsjusza), co bardzo mnie ucieszy艂o, poniewa偶 mog艂am za艂o偶y膰 piank臋 Zone3. Rado艣膰 by艂a tym wi臋ksza, poniewa偶 na start przyszed艂 mi kibicowa膰 Piotr Kowalski, w艂a艣ciciel sklepu triathlonista.com, kt贸ry od dw贸ch lat jest moim sponsorem i dzi臋ki kt贸remu mog臋 miedzy innymi p艂ywa膰 w Zone3, moim zdaniem najlepszych piankach na rynku. Kolejna motywacja by nie zawie艣膰. O godzinie 7:00 wystartowali m臋偶czy藕ni, a w艣r贸d nich podw贸jny z艂oty medalista olimpijski Alisterm Brownlee, medalista olimpijski z Aten Sven Riderer i nasz Kacprem Adam.


Z Kacprem Adamem

Trzy minuty p贸zniej przyszed艂 czas na pro kobietki. Na linii startu mistrzyni 艣wiata Holly Lawerence, Anna Haug (zaj臋艂a 2. miejsce w Bahrajnie i wygra艂a na Lanzarote), Ellie Salthouse (w zesz艂ym roku finiszowa艂a jako druga), wiele innych do艣wiadczonych zawodniczek, oraz ja. P艂ywanie by艂o do艣膰 trudne. Fala, kt贸r膮 oceniam jako 艣redni膮, nie by艂a takim problemem jak bardzo ma艂e bojki, kt贸re utrudnia艂y nawigacj臋. Po艂ow臋 dystansu pokona艂y艣my w piecioosobowej grupie, co mnie bardzo cieszy艂o, bo ca艂y czas mia艂y艣my ze sob膮 kontakt. Jednak kiedy dogoni艂y艣my wolniejszych m臋偶czyzn z kategorii PRO nasza grupa rozbi艂a si臋 i zacz臋艂a si臋 偶onglerka. Z wody wysz艂am na 4. pozycji, wi臋c bior膮c to 偶e jestem zawodniczk膮 przechodz膮c膮 ze 艣cigania ITU, gdzie p艂ywanie jest bardzo istotne, to owo 4. miejsce o niczym to nie 艣wiadczy. Tu, w przeciwie艅stwie do ITU, karty zostan膮 dopiero rozdane.


Fot. Mateusz Mrozewski

Ruszy艂am na 90-kilometrow膮 tras臋 kolarsk膮 i ba艂am si臋 jak cholera. Pierwsza cze艣膰 trasy by艂a chyba pod wiatr. Droga prowadzi艂a przez pustyni臋, nie ma palm, wiec nie wiedzia艂am jak wie艂o, ale trzeba by艂o w艂o偶y膰 sporo si艂y w peda艂owanie i po cichu mia艂am nadziej臋, 偶e w drodze powrotnej b臋dzie l偶ej. Pocz膮tek trasy to tak偶e zmagania z kilkoma wiaduktami. Po pewnym czasie min臋艂y mnie dwie jad膮ce do艣膰 blisko siebie zawodniczki, ale jednak w przepisowej odleg艂o艣ci. Jecha艂am za nimi kilka kilometr贸w, po czym na jednych z wiadukt贸w dziewczyny mi odjecha艂y. Niestety brakuje mi jeszcze wyczucia odleg艂o艣ci. Wydawa艂o mi si臋, 偶e dziewczyny jad膮 zbyt blisko siebie, ja zrobi艂am ponad dwa razy wieksz膮 odleg艂o艣膰 od ko艂a zawodniczki jad膮cej przede mn膮, co okaza艂o si臋 b艂臋dem, poniewa偶 nie mog艂am korzysta膰 z cienia aerodynamicznego pomimo zachowania przepisowej odleg艂o艣ci. Jeszcze musz臋 si臋 sporo nauczy膰. Do 45. kilometra jecha艂am sama, jednak patrz膮c si臋 za siebie widzia艂am, 偶e kto艣 mnie goni. By艂am przekonana, 偶e jest to kobieta i wkurza艂am si臋 na siebie o spadek na kolejn膮 pozycj臋, ale na szcz臋艣cie by艂 to facet. Stara艂am si臋 utrzyma膰 jego tempo jak najd艂u偶ej. Po nawrocie trasa kolarska by艂a z wiatrem, wi臋c jecha艂o si臋 zdecydowanie szybciej. Ostatnie kilkana艣cie kilometr贸w by艂o dla mnie do艣膰 ci臋偶kie. B贸l n贸g, coraz mniejsza ilo艣膰 energii i otarcia powodowa艂y pewien dyskomfort. Ca艂y czas w g艂owie mia艂am s艂owa kilku os贸b, dlatego stara艂am si臋 naciska膰 na peda艂y tak mocno, jak tylko by艂am w stanie. Rower sko艅czy艂am na 6. pozycji. W trakcie jazdy zjad艂am trzy 偶ele z kofein膮 i wypi艂am dwa bidony z izotonikiem i elektrolitami High5. W tym miejscu pragn臋 serdecznie podzi臋kowa膰 za doping polskim kibicom na trasie kolarskiej i super zdj臋cia.


Fot. Mateusz Mrozewski

Pora na p贸艂maraton. Trasa biegu prowadzi艂a wzd艂u偶 pla偶 po gumowatej, do艣膰 mi臋kkiej nawierzchni, co nie by艂o dla mnie zbyt dobre. Lubi臋 biega膰 w twardych butach po twardych nawierzchniach, dlatego stara艂am si臋 biec po do艣膰 szerokim kraw臋偶niku oddzielaj膮cym pla偶臋 od owej 艣cie偶ki. Pierwsze kilometry pokona艂am w tempie nieco poni偶ej 4:00/km. Stara艂am si臋 biec swoim r贸wnym tempem, na bufetach pi艂am col臋 lub Red Bulla, a wod膮 sch艂adza艂am g艂ow臋 i kark. Wbiegaj膮c na drug膮, sporo kr贸tsza p臋tl臋 Marek Pa艂ysa krzykn膮艂 mi, 偶e 90 sekund straty do pi膮tej zawodniczki. Przed wylotem do Dubaju Emil przygotowa艂 dla mnie „rozpoznanie przeciwniczek”, oraz ilo艣膰 punkt贸w, kt贸re potrzebne mi b臋d膮 do wywalczenia kwalifikacji na Mistrzostwa 艢wiata. Powiedzia艂, 偶e po cichu liczy na pierwsz膮 pi膮tk臋 馃檪 wi臋c nie mog艂am go zawie艣膰. Przy艣piesza艂am i stara艂am si臋 dostrzec zawodniczk臋 przede mn膮. Kiedy j膮 zobaczy艂am cel by艂 tylko jeden, wyprzedzi膰 j膮. Z klapkami na oczach i pe艂n膮 koncentracja dogoni艂am j膮 na oko艂o trzy kilometry przed met膮. Ostatnie dwa kilometry by艂y do艣膰 ci臋偶kie, nieco opad艂am z si艂, ale Kimberley Morrison umar艂a jeszcze bardziej. Zadowolona z siebie z wielkim u艣miechem przekroczy艂am met臋 mojego pierwszego startu w tym sezonie.


Fot. Ingo Kutsche

Wiecie co sprawi艂o mi najwieksza rado艣膰? Nie to 艣wietne 5. miejsce, a samopoczucie podczas ca艂ego startu. By艂o to bardzo przyjemne 艣ciganie. Nie m臋czy艂am si臋 z dziwnym b贸lem mojego cia艂a, nie mia艂am beznadziejnych my艣li. By艂o wr臋cz odwrotnie. Ca艂y czas by艂am zaskoczona swoim samopoczuciem, jakby co艣/kto艣 doda艂o mi skrzyde艂.


Fot. Ingo Kutsche

Czas jaki uzyska艂am 4:15:16 jest moim rekordem zyciowym na tym dystansie. Trasa w Dubaju zdecydowanie sprzyja biciu rekord贸w.


Z A艣k膮 w strefie finishera

Mimo i偶 na start polecia艂am sama, Polacy nie pozwolili mi by膰 sam膮 jak palec. Po starcie mia艂am chwil臋 czasu na przyjemno艣ci. Razem z Krystian膮 i Piotrkiem Kowalskimi (Zone3) wyruszyli艣my na zwiedzanie Marina Dubai i pycha kolacj臋. By艂o te偶 rozdanie nagr贸d w towarzystwie Asi, Doroty, Malwiny Pa艂ys贸w i Mieszka. Nast臋pnego dnia z Asi膮 i Markiem ca艂y dzie艅 intensywnego zwiedzania drugiej cz臋艣ci miasta i najwy偶szego budynku 艣wiata, Burj Kalifa. P贸zniej czeka艂o mnie pakowanie i powr贸t do domu.聽Dzi臋kuje wszystkim za moc 馃檪


Krystiana i Piotrek


A艣ka i Marek








Fot. Ingo Kutsche




SHARE